Wyłudzenia kredytów hipotecznych a rating polskiego sektora bankowego

Data: 29 listopada 2011 | Autor: | Brak komentarzy »

Przez polski rynek finansowy przeszła niedawno fala oburzenia, wywołana ogłoszoną przez Moody’s Investors Service obniżką perspektywy oceny wiarygodności kredytowej krajowego sektora bankowego. Eksperci sektorowi prześcigali się w zapewnieniach o bardzo dobrej sytuacji naszych banków. I chociaż co do zasady, nie mam podstaw do kwestionowania ich poglądów, to w całej tej awanturze uderzyła mnie jedna rzecz.

Co podkreślał Moody’s? Otóż zwrócił on uwagę na negatywne perspektywy płynnościowe, w szczególności:

  • podatność polskich banków na wahania koniunkturalne (co może się objawiać zatrzymaniem lub bawet wycofywaniem wsparcia finansowego przez spółki-matki),
  • duży udział w portfelu kredytowym kredytów walutowych, których spłata może być zagrożona w wyniku słabnącego złotego,
  • słabo funkcjonujące systemy zarządzania ryzykiem i odzyskiwania należności.

Czytaj dalej »


Rachunek sumienia, czyli jakie jest twoje „fraud IQ”?

Data: 19 maja 2010 | Autor: | Brak komentarzy »

Myśląc o zarządzaniu ryzykiem nadużyć, po głowie wędruje mi bardzo często pytanie Jakie jest Twoje fraud IQ?, Kwestia posiadania bądź nie „fraud IQ” stanowi w zasadzie podwalinę tematyki tego serwisu. Mieliśmy już inteligencję emocjonalną, społeczną, ekologiczną, czas zatem na „inteligencję nadużyciową”. Zanim jednak zastanowimy się, czy ją posiadamy, dobrze byłoby określić, o czym mówimy, wyjaśniając przy okazji nazwę serwisu…

Niestety, jak większość terminów związanych z nadużyciami „fraud IQ” jest praktycznie nieprzekładalne wprost na język polski (najpopularniejszym przykładem z tego podwórka jest zapewne określenie whistleblower). O ile zatem w rozmowach toczonych w języku angielskim spełnia ono wszelkie oczekiwania: jest zarazem zwięzłe i treściwe, to przy użyciu go w rozmowie w języku ojczystym puryści i zwolennicy ustawy o języku polskim będą mieli używanie. Osobiście jestem jednak zwolennikiem pozostawiania zapożyczeń z angielskiego w przypadku terminów, dla których nie ma dobrego polskiego odpowiednika – w branży IT taka praktyka ma  się dobrze i nikt nie robi z niej większego problemu. Pozostawiając zatem na boku rozważania semantyczne, pozwolę sobie postawić znak równości między określeniami „fraud IQ” a „fraud awareness”,  które jest znacznie łatwiejsze do spolszczenia. „Świadomość ryzyka nadużyć” nie jest zapewne idealnym tłumaczeniem, ale z pewnością adekwatnym do naszych rozważań.

Czytaj dalej »