Aktualizacja informacji o stanie wcześniej opisywanych przypadków

Data: 14 czerwca 2012 | Autor: | Brak komentarzy »

W dniu dzisiejszym zamieszczam aktualizacje dwóch spraw dużego kalibru, o których wspominałem wcześniej na łamach Fraud IQ.

W sprawie dotyczącej ukrywania gigantycznych strat inwestycyjnych Olympus Corp. na przełomie maja i czerwca tego roku zakończyła się sprawa, jaką ex-CEO firmy, Michael Woodford, wytoczył swojemu byłemu pracodawcy. W zasadzie trzeba by powiedzieć, że sprawa się wcale nie odbyła, jako że po wniesieniu powództwa, Olympus bardzo szybko przystąpił do negocjacji i ostatecznie zawarta została ugoda pozasądowa.

Woodford, który na stanowisku zdołał utrzymać się jedynie dwa tygodnie, po kilkumiesięcznej nieudanej batalii o przywrócenie na stanowisko, wystąpił do Olympusa z żądaniem wypłaty 10-letniej pensji oraz rekompensaty za straty moralne. Łączna kwota roszczeń wyniosła – bagatela – 60 milionów dolarów! Ostatecznie strony zgodziły się na kwotę wynoszącą nieco ponad 25% roszczenia, tj. 15,6 miliona dolarów. Media spekulują, że Olympusowi szczególnie zależało na niedopuszczeniu do publicznych przesłuchań świadków-pracowników firmy, którzy mogliby ujawnić znacznie więcej niewygodnych dla kierownictwa szczegółów, niż te, które ujrzały światło do tej pory. Ugoda zatem została skrzętnie zaaprobowana na ostatnim posiedzeniu władz Olympusa, 8 czerwca.

Cała afera przyniesie byłemu CEO dochody jeszcze z innego źródła. Jak nietrudno się domyślić, Woodford postanowił opisać swoją historię w formie książkowej. Co ciekawe, książka została wydana najpierw wyłącznie w japońskiej wersji językowej, pod tytułem “Kainin” (pol. “Zwolniony”). Prace nad wersją angielską nadal trwają. Ma ona ukazać się w okolicach listopada pod tytułem “Exposure”.


W kolejny etap wkroczył proces Jerome Kerviela, tradera, którego rzekomo nieutoryzowane operacje wygenerowały 4,9 miliarda euro strat dla banku Societe Generale. Kerviel odwołuje się od wyroku skazującego z 2010 roku, na mocy którego ma spędzić 3 lata w więzieniu (dotychczas tam nie trafił). Podtrzymuje on swoją wersję, że wprawdzie przekraczał limity transakcyjne oraz fałszował zapisy w celu ukrycia rzeczywistych wyników swoich operacji, ale nie był w tym odosobniony wśród innych traderów, zaś cały proces odbywał się za wiedzą i przyzwoleniem najwyższych władz SG. Podobnie bank stanowczo zaprzecza zarzutom byłego tradera, utrzymując, że nikt nie posiadał wiedzy o działalności Kerviela, który skutecznie ją ukrywał dzięki dogłębnej znajomości mechanizmów kontroli wewnętrznej stosowanych w dziale tradingu.

Mamy zatem powtórkę argumentacji z 2010 roku, ale stawka w grze jest wysoka. Societe Generale zostało wprawdzie ukarane przez francuski wymiar finansowy, ale oficjalnym powodem nałożenia grzywny były słabości kontroli wewnętrznej, a sama kwota jest niewspółmierna do rozmiaru strat (jedynie 4 miliony EUR w porównaniu do 4,9 miliarda EUR strat). W całej sprawie pojawia się jednak jeszcze jedna, niemała kwota – 1,7 miliarda euro. Jest to równowartość odpisów podatkowych, jakie bank SG dotychczas zastosował w ramach kompensacji straty na operacjach Kerviela. Jeśli sąd apelacyjny uzna, że to trader jest jedyną winną osobą w całej sprawie, najpewniej wyda wyrok nakazujący mu zwrot utraconej kwoty bankowi. A to oznacza, że SG będzie musiało dopłacić 1,7 miliarda euro zaległych podatków. Widoki na otrzymanie niemal 5 miliardów euro od osoby fizycznej nie napawają zaś francuskich bankierów optymizmem…



Skomentuj wpis

Musisz być zalogowany/a, żeby zamieszczać komentarze.