Fetysz 5%

Data: 8 lipca 2014 | Autor: | Brak komentarzy »

5% – od kilku lat wartość ta bije nas po oczach i uszach, kiedy tylko przychodzi nam zetknąć się z problematyką nadużyć gospodarczych w formie wykładu, prezentacji, artykułu itp. Wartość ta, podawana co dwa lata przez Association of Certified Fraud Examiners w „Raporcie do narodów na temat nadużyć pracowniczych”, jest bezkrytycznie cytowana i przytaczana przez szerokie grono osób, zarówno zawodowo związanych ze zwalczaniem przestępczości gospodarczej, jak i kompletnych laików w tym zakresie. Nie umniejszając nic znaczeniu tego wskaźnika, uważam jednak, że warto spojrzeć na niego nieco krytycznie i zastanowić się, jaką tak naprawdę wiedzę on nam przynosi.

ACFE nie odsłania publicznie zbyt wielu informacji na temat sposobu kalkulacji i ujęcia wyników swoich badań, ale wszyscy, którzy na przestrzeni ostatnich lat mieli okazję w nich uczestniczyć (siłą rzeczy mowa tutaj jedynie o osobach legitymujących się kwalifikacjami CFE), a także zadali sobie trud sięgnięcia po szczątkowe informacje opisane na podstronie „Metodologia” serwisu z Raportem, mogą pokusić się o pewną interpretację. Czytelnikom Fraud IQ przedstawiam zatem moje przemyślenia dotyczące magicznych 5%.

Na wstępie należy zauważyć, że odmieniana w Polsce (a nierzadko także i w świecie) przez wszystkie przypadki charakterystyka tego wskaźnika jako „średniej wartości strat, jakie firmy ponoszą w wyniku nadużyć”. Powody błędu logicznego w tym opisie są co najmniej dwa:

  • Wartość 5% nie jest bowiem wartością średnią, ale wartością środkową (medianą) – dla umiarkowanych fanów statystyki przypomnę, iż mediana jest wartością dzielącą zebrane dane na połowę, tzn. poniżej i powyżej tej wartości znajduje się jednakowa ilość obserwacji. Typowa średnia arytmetyczna znacznie gorzej spisuje się w przypadku analizy tego typu danych, nie uwzględnia bowiem ich zróżnicowania.
  • Zjawisko opisywane przez 5% nie jest wartością wszystkich strat, jakie firmy ponoszą w wyniku nadużyć gospodarczych, a jedynie tych powodowanych przez ich pracowników (a i to może nie do końca być prawdą, o czym dalej). Swobodnie zatem można i trzeba doliczyć do niej straty powodowane przez nieuczciwych klientów, współpracowników, kontrahentów, czy wreszcie zwykłych oszustów.

Dalej – wartość ta wcale nie jest oczywistą wartością „twardą”, ale raczej wartością szacowaną. Nie można jednak porównać jej wprost np. do znanego na pewno Czytelnikom Indeksu Percepcji Korupcji, bo ten wyraża tylko odczucia badanych, podczas gdy nasze magiczne 5% jest najprawdopodobniej do pewnego stopnia oparte na faktycznych danych liczbowych. Dlaczego tylko „do pewnego stopnia”? Otóż kwestionariusz zbierający dane do Raportu zawiera w szczególności pytania o wartość start z tytułu nadużyć pracowniczych oraz wartość przychodów organizacji w danym roku (zatem zestawiając je otrzymujemy udział strat w przychodach). Jednocześnie zawiera także pytanie uznaniowe, prosząc respondenta o podanie jego własnego szacunku procentowego wartości strat, jakie jego firma poniosła z tytułu nadużyć pracowniczych. Jest to zatem nieco mylące, bo z jednej strony mamy podać twarde dane, a z drugiej mimo wszystko jesteśmy proszeni o naszą opinię w tej samej sprawie. Z każdego kwestionariusza mamy zatem dwie wartości procentowe – pytanie tylko, czy są one zbieżne, a jeśli nie, to w jaki sposób wpływają na końcowy wynik badania? Tego niestety nie wiemy…

Kolejna kwestia jest niejako pokłosiem powyższej wątpliwości – chodzi o „szarą strefę” nadużyć pracowniczych. Danymi empirycznymi opisać możemy bowiem tylko ujawnioną skalę zjawiska – pozostaje jednak cała gama przypadków, które nie zostały wykryte. Można nawet pokusić się o włączenie do tego zbioru usiłowań popełnienia nadużyć – wprawdzie nie powodują one strat bezpośrednich, ale w związku z nimi ponoszone są koszty chociażby ich badania. Być może wspomniane drugie pytanie z kwestionariusza ACFE ma na celu właśnie włączenie do naszego wskaźnika tej nieujawnionej wprost wartości strat, które nie dają się jednoznacznie skwantyfikować. Jeśli zatem respondenci nie zadadzą sobie trudu, aby nieco głębiej rozważyć to pytanie, a jedynie mechanicznie podadzą odpowiedź równoważną danym liczbowym, ostateczna wartość wskaźnika będzie zaniżona.

Z drugiej strony, można także zastanowić się nad samym pojęciem straty – choćby w najprostszym ujęciu: czy mówimy tutaj o stracie brutto (całkowitej), czy też o stracie netto (po uwzględnieniu kwot odzyskanych)? W przypadku firm zachodnich (a głownie stamtąd pochodzą respondenci badania), gdzie procesy prawne działają szybciej niż w Polsce, a możliwości skutecznego lokalizowania sprzeniewierzonych aktywów są nieporównywalnie większe, zapewne duża część odpowiedzi obejmuje straty netto. Odnosząc to jednak na krajowe realia, wypada stwierdzić, że w naszym przypadku bardziej miarodajne byłoby podawanie wartości strat brutto – a to z kolei stanowiłoby zapewne kolejny czynnik zwiększający wartość końcową wskaźnika.

Warto także wspomnieć o samej badanej próbie – jak wspomniałem respondentami badania są wyłącznie osoby posiadające ważny certyfikat CFE. Można zatem z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, iż organizacje zatrudniające takich specjalistów są znacznie lepiej przygotowane do zwalczania nadużyć niż firmy, w których problem ten jest traktowany po macoszemu. A to już bez wątpienia przekłada się w znaczący sposób na wartość strat ponoszonych przez firmy z CFE na pokładzie i to ponownie raczej zaniżając ostateczną wartość wskaźnika.

Można zatem jednoznacznie stwierdzić, iż wskaźnik strat ponoszonych przez firmy z tytułu nadużyć pracowniczych prezentuje zaniżoną wartość tych kosztów, a w dodatku – ze swojej natury – pomija całkowicie wszelkie straty generowane przez przypadki nadużyć, których sprawcami nie są pracownicy. Proszę przy tym zauważyć, iż podałem jedynie najbardziej oczywiste przyczyny takiej sytuacji, a w głowie mam jeszcze kilka innych (aczkolwiek mających w mojej opinii mniejszy wpływ na końcową wartość wskaźnika). Dlatego też, kiedy po raz kolejny Czytelnicy usłyszą, że straty ponoszone przez firmy wskutek nadużyć gospodarczych wynoszą 5%, niech spojrzą na tę wartość krytycznie.



Skomentuj wpis

Musisz być zalogowany/a, żeby zamieszczać komentarze.