Padł kolejny rekord wypłaty dla whistleblowera

Data: 8 lipca 2013 | Autor: | Brak komentarzy »

No i doczekaliśmy się kolejnej rekordowej wypłaty dla whistleblowera, a raczej należałoby powiedzieć, że sądowego orzeczenia o tej wypłacie. Poprzedni rekord w postaci okrągłego miliona dolarów, należący do Glena i Karen Kaiser, został właśnie niemal podwojony. Kwota 1,8 miliona dolarów powędruje do Richarda Priema z Science Applications International Corp. (SAIC) za ujawnienie zawyżania cen za usługi szkoleniowe świadczone w ramach rządowego programu Weapons of Mass Destruction First Responder Program.

Program został wdrożony przez Kongres w 1998 jako reakcja na zamach w Oklahoma City z 1995 r. Jego celem jest szkolenie osób (tzw. first responders – medyków, strażaków, policjantów itp.) zaangażowanych w obsługę incydentów, w których użyta została broń masowego rażenia. Jest on w całości finansowany przez władze państwowe. Jak można się domyślić, środki na ten cel wędrują do różnego rodzaju ośrodków akademickich i szkoleniowych, które nierzadko do bezpośredniego świadczenia usług wykorzystują poddostawców. Tak było i w tym przypadku.

Institute of Mining and Technology ze stanu Nowy Meksyk otrzymywał fundusze w ramach program First Responders nieprzerwanie od 1998 r. Od razu w tym samym roku wybrał SAIC jako jedyny podmiot świadczący usługi szkoleniowe w ramach tego programu. W praktyce oznaczało to, że SAIC nie musiał nigdy konkurować z kimkolwiek ceną swoich usług, a jedyne, czego od niego oczekiwano, to rzetelnego rozliczania się z poniesionych kosztów.

Zaangażowane w program realizowany przez Instytut środki nie były małe, osiągając w ostatnich latach poziom 23 milionów dolarów rocznie. W praktyce całość tej kwoty wędrowała na konto SAIC. Tylko w latach 1998 – 2011 firma ta otrzymała ponad 63 miliony dolarów jako zwrot kosztów świadczenia usług szkoleniowych. Jak ujawniły informacje whistleblowera – dużą część tej sumy nienależnie. SAIC zawyżało bowiem faktycznie poniesione koszty związane ze świadczeniem usług. Zgodnie z oficjalnymi raportami, specjalnie do tych celów zatrudniano jakoby pracowników na pełen etat, którzy otrzymywali dodatkowe gratyfikacje finansowe za udział w tak prestiżowym programie. Tymczasem w rzeczywistości SAIC korzystała z zatrudnianych na godziny pracowników o niskich kwalifikacjach, którym nie wypłacano większości przysługujących im bonusów.

Whistleblower, Richard Priem, był zatrudniony w SAIC jako menedżer projektów szkoleniowych przez cały okres udziału tej firmy w programie First Responders. Stąd też znakomicie orientował się w rzeczywistych i deklarowanych kosztach szkolenia. Warto podkreślić informację z niewiadomych przyczyn pomijaną przez media, że wprawdzie Priem ujawnił nieprawidłowości, ale dopiero po 15 latach swojego aktywnego w nim udziału. Tym samym otwarte pozostaje pytanie, zadawane już na łamach Fraud IQ, czy tego rodzaju demaskatorzy powinni w pełni korzystać z dobrodziejstw finansowych whistleblowingu…

Cała afera została ujawniona w ramach prawnych tzw. False Claims Act, który umożliwia osobom prywatnym pozywanie podmiotów sprzeniewierzających środki rządowe (tzw. pozwy qui tam) i odzyskiwanie takich środków niejako w imieniu państwa. Tak też postąpił Priem, składając pozew przeciwko Science Applications International Corp. w lutym 2012 r. W momencie włączenia w sprawę agend rządowych whistleblower jest uprawniony do otrzymania do 25% wartości odzyskanych środków. Jak w większości tego typu spraw SAIC poszło na ugodę i zadeklarowało zwrot nienależnej mu kwoty 11,75 miliona dolarów na rzecz rządu, z czego 15% przypadło Priemowi. Zgodnie z zapisami FCA cała sprawa była utrzymywana w tajemnicy do momentu jej rozwiązania.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż SAIC jest już recydywistą w oszukiwaniu rządu. W 2004 r., również na bazie False Claims Act, firma została oskarżona za zatajanie konfliktu interesów pracując na zlecenie Nuclear Regulatory Commission. W 2008 r. skazano ją na ponad 6 milionów dolarów grzywny. Wprawdzie po serii apelacji, SAIC ostatecznie nie zapłaciła ani centa, ale decyzja jury w sprawie oszustwa nie została podważona.

Sprawa ta nie przeszkodziła SAIC w utrzymaniu się w pierwszej dziesiątce dostawców rządkowych. Tylko w 2012 r. wypłacone jej wynagrodzenie wyniosło ponad 7,4 miliarda dolarów.



Skomentuj wpis

Musisz być zalogowany/a, żeby zamieszczać komentarze.