Wykorzystanie monitoringu GPS w śledztwach ograniczone

Data: 26 stycznia 2012 | Autor: | Brak komentarzy »

Interesująca decyzja zapadła w poniedziałek w Sądzie Najwyższym USA – mianowicie uznano, że policja potrzebuje nakazu sądowego do śledzenia osób za pośrednictwem nadajnika GPS. Jak uzasadnił to sędzia SN, Antonin Scalia, tego typu działania „stanowią formę przeszukania”…

Wyrok dotyczył przypadku zamocowania urządzenia namierzającego do samochodu śledzonej osoby, ale jego oddziaływanie rozciąga się także na obszary pokrewne, jak choćby wykorzystywanie GPS-ów wbudowanych w smartfony.

Przedmiotowa sprawa datuje się niemal sprzed 7 lat i dotyczy handlu narkotykami. W 2005 r. policja zamocowała urządzenie GPS do samochodu właściciela klubu nocnego, podejrzewanego o dystrybucję narkotyków. Zebrane w trakcie 4 tygodni dane o trasach, jakie pokonywał, zostały następnie wykorzystane w akcie oskarżenia.

Jak stwierdził sędzia Scalai, tego typu fizyczna interwencja w mienie podejrzewanego nosi znamiona przeszukania. Tego typu działania – zgodnie z czwartą poprawką do konstytucji – wymagają w Stanach Zjednoczonych nakazu sądowego. Czwarta poprawka do konstytucji USA stanowi: „Prawa ludu do nietykalności osobistej, mieszkania, dokumentów i mienia nie wolno naruszać przez bezzasadne rewizje i zatrzymanie; nakaz w tym przedmiocie można wystawić tylko wówczas, gdy zachodzi wiarygodna przyczyna potwierdzona przysięgą lub zastępującym ją oświadczeniem. Miejsce podlegające rewizji oraz osoby i rzeczy podlegające zatrzymaniu powinny być w nakazie szczegółowo określone.

Jakkolwiek wyrok nie został podjęty jednogłośnie, to czterech sędziów przychyliło się do tej interpretacji, uzasadniając to jednak bardziej naruszeniem prywatności, tj. faktem, że prawo do prywatności podejrzanego zostało naruszone przez długotrwałe śledzenie jego przejazdów.

Departament Sprawiedliwości nie skomentował uzasadnienia wyroku, ale w ramach swojej argumentacji przed Sądem Najwyższym utrzymywał, że kierowcy nie mogą oczekiwać, że ich przejazdy publicznymi drogami będą uważane za całkowicie prywatne – tym samym wykorzystanie GPS-ów do ich rejestrowania nie stanowi naruszenia prywatności i nie podpada pod czwartą poprawkę.

Nie ulega jednak wątpliwości, że wyrok SN utrudni w wielu przypadkach działania śledcze nie tylko policji, ale także prywatnych detektywów i audytorów śledczych, którzy niejednokrotnie wykorzystują dane pozyskane za pomocą urządzeń GPS do wykazania, że działania monitorowanych osób nie są zgodne np. z oczekiwaniami pracodawcy. Przykładem może być tutaj stwierdzenie, że grupa serwisantów w godzinach pracy bierze „fuchy” i oprócz (lub nawet zamiast) adresów zleconych przez pracodawcę, odwiedza szereg innych miejsc.



Skomentuj wpis

Musisz być zalogowany/a, żeby zamieszczać komentarze.