Rośnie poziom zagrożenia wewnętrznego nadużyciami w firmach

Data: 5 grudnia 2012 | Autor: | 1 komentarz »

Zakończyła się, współorganizowana przez Stowarzyszenie ACFE Polska, II  edycja konferencji poświęconej problematyce nadużyć i korupcji w Europie Środkowej i Wschodniej. Jest to najprawdopodobniej największe tego typu wydarzenie w naszym kraju, gromadzące po raz kolejny niemal 150 uczestników. Warto przyjrzeć się, jakie wnioski można wyciągnąć z przedstawionych prezentacji oraz kuluarowej wymiany poglądów.

Warto przypomnieć, iż w poprzedniej edycji konferencji motywem, jaki przewijał się najczęściej wśród w prezentacjach zaproszonych gości, była konieczność wspólnego działania nakierowanego na zwalczanie przestępczości gospodarczej. Przez pojęcie „wspólnego” należy rozumieć sojusze wszelkiego rodzaju – począwszy od tych najłatwiejszych, typowo branżowych / sektorowych, poprzez wykraczające poza nie na poziomie krajowym, a następnie międzynarodowym, skończywszy wreszcie na interaktywnej współpracy z przedstawicielami organów ścigania i wymiaru  sprawiedliwości. Truizm? Być może, ale wystarczy rozejrzeć się dookoła, aby przekonać się, że tego rodzaju współdziałania nadal brakuje i lasowana przez profesjonalistów teza, iż w dziedzinie bezpieczeństwa konkurencji między firmami nie ma, wydaje się nadal pozostawać w sferze życzeniowej.

W tym roku również nie dało się nie zauważyć jednoznacznego przekazu, jaki emanował z wielu wystąpień: nadużycia wewnętrzne stają się coraz większym zagrożeniem i trend ten ma silne tendencje rosnące. Pora zatem, aby właściciele i zarządzający organizacjami zaczęli dostrzegać, iż przestępczość finansowa to nie tylko „źli ludzie” z zewnątrz, ale jej przedstawicieli spotyka się także pośród ich współpracowników i podwładnych. Niestety nawet najlepsze procedury rekrutacji i selekcji nie zapobiegną przedostawaniu się do firm oszustów, co  więcej część z pozyskanych „normalnych” pracowników dojrzeje do takiego postępowania dopiero w trakcie swojego zatrudnienia w danym miejscu.

Niestety w dziedzinie zagrożenia nadużyciami, a nierzadko także w całym obszarze bezpieczeństwa korporacyjnego, nadal jesteśmy na etapie pracy u podstaw – ciężko jest przekonać zarządzających, że absolutne bezpieczeństwo nie istnieje (ewentualnie: nie jest możliwe bez zamknięcia firmy). Niezależnie od podjętych przez organizacje wysiłków mających na celu zminimalizowanie tego typu ryzyk, jesteśmy w stanie sprowadzić je jedynie do pewnego poziomu, zwanego ryzykiem rezydualnym. Stan ten absolutnie nie odzwierciedla bezpieczeństwa absolutnego, a jedynie poziom ryzyka, jaki skłonni zaakceptować są zarządzający. Pora się z tym pogodzić i  zaakceptować konsekwencje materializacji tego ryzyka.

Drugim elementem, którego nie sposób było przeoczyć, był związek między działaniami, które typowo kojarzą nam się z nadużyciami firmowymi, a innymi działaniami przestępczymi. Coraz wyraźniej zarysowuje się obraz „globalnej wioski przestępczej”, gdzie nie tylko nie ma granic między krajami, ale także między dotychczasową specjalizacją działania poszczególnych sprawców. Wprawdzie nadal dominują osoby, które działają na własny rachunek, ewentualnie we współpracy z niewielką grupą wspólników, ale coraz częściej mamy do czynienia z grupami mieszanymi, operującymi zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz organizacji i nie ograniczającymi się bynajmniej do okradania tego konkretnego podmiotu. Wszystko wydaje się wskazywać na to, że obok klasycznych indywidualistów, do coraz większej liczby firm wkroczyli, lub wkrótce wejdą, przedstawiciele grup wykorzystujących dla zysku wszelkie zidentyfikowane słabości tak wewnątrz pojedynczej organizacji, jak i na jej styku z kontrahentami, klientami i organami administracji publicznej. Stare powiedzenie „jak kraść, to miliony” zaczyna powtórnie zyskiwać na aktualności w całkiem nowym kontekście.

Co w związku z tym robić? Jak przeciwdziałać i walczyć z nadchodzącymi falami nowych zagrożeń? Na tego typu pytania nie da się chyba odpowiedzieć inaczej niż: pozwolić dojść do głosu specjalistom i korzystać z ich wiedzy i doświadczenia. Wraz z rosnącym stopniem skomplikowania procesów biznesowych, era menedżerów ryzyka, zarządzającym wszelkimi jego rodzajami, odchodzi do lamusa. Warto pamiętać, że specjalista ds. zarządzania ryzykiem nadużyć nie musi być etatowym pracownikiem organizacji – wystarczy, aby był on do dyspozycji w okresie kluczowych zmian organizacyjnych, wdrażania nowych produktów / usług itd.

Jaki przekaz przyniosą kolejne edycje konferencji? O tym przekonamy się za rok.


1 komentarz do wpisu: “Rośnie poziom zagrożenia wewnętrznego nadużyciami w firmach”

  1. 1 Mikołaj Rutkowski  dnia 7 grudnia 2012 r. o 15:17:

    Do identycznych wniosków w kwestii zagrożenia przestępczością wewnętrzną doszli także uczestnicy konferencji „Zarządzanie ryzykiem nadużyć wewnętrznych w banku„, zorganizowanej w ostatnich dniach przez Komitet ds. Bezpieczeństwa Banków przy związku Banków Polskich

    Jeśli przyjąć, że instytucje finansowe stanowią dobry barometr tendencji przestępczych w całej gospodarce, to coraz wyraźniej można dostrzec kształtujący się problem.


Skomentuj wpis

Musisz być zalogowany/a, żeby zamieszczać komentarze.