Finroyal i Amber Gold – nadchodzi czas wypłaty?

Data: 22 czerwca 2012 | Autor: | komentarze 2 »

Od mniej więcej dwóch tygodni polskie media alarmują nas o prawdopodobnym zakończeniu biznesowego żywota firmy Finroyal. Klienci, którzy skuszeni obietnicą wysokich stóp zwrotu, powierzyli mu swoje środki, coraz częściej nie mogąc doczekać się należnych wypłat, zdesperowani zgłaszają się do mediów.

Warszawski (czy raczej zgodnie z deklaracjami firmy – londyński) Finroyal oraz gdański Amber Gold to dwie firmy, które przodują aktualnie w ilości komentarzy dotyczących ich wiarygodności. Na forach internetowych opinie zadowolonych klientów kontrastują z wypowiedziami osób, które podejrzewają oszustwo. Faktem jest jednak, że od lat 2007-2009, w których zaczęły funkcjonować obie firmy, nikt z ich klientów oficjalnie i publicznie nie potwierdził, że został oszukany. Być może zatem nadszedł właśnie moment przełomowy, który takie incydenty ujawni.

Oczywiście formalny brak poszkodowanych nie oznacza automatycznie, że obie firmy są krystalicznie uczciwe. Można powiedzieć wręcz przeciwnie – dotychczasowy rozwój sytuacji nieodmiennie nasuwa skojarzenia ich działalności ze schematami Ponziego, w naszym kraju szerzej rozpoznawalnymi pod pojęciem piramidy finansowej. Najpowszechniej kojarzony symptom schematu Ponziego są w obu przypadkach ewidentne – oferowana klientom stopa zwrotu z powierzonych środków jest znacznie wyższa od rynkowej, można nawet powiedzieć, że wręcz nieprawdopodobna. Z drugiej strony, firmy mogą zawsze zasłaniać się rodzajem swojej działalności, który nie wyklucza osiągania ponadprzeciętnych zysków – Finroyal prowadzi inwestycje giełdowe, zaś Amber Gold spekuluje metalami szlachetnymi.

Jednocześnie, patrząc na temat od tej strony, nie można nie przyznać racji Komisji Nadzoru Finansowego, która obie firmy umieściła na liście ostrzeżeń publicznych i jednocześnie złożyła na nie zawiadomienia do prokuratury, oskarżając je o prowadzenie działalności bankowej bez wymaganego zezwolenia (formalnie KNF oskarża obie firmy o „przyjmowanie wkładów pieniężnych od klientów w celu obciążania ich ryzykiem”. Analizując konstrukcję obu produktów, nieuchronnie dochodzimy do wniosku, że wpisują się one idealnie w zarzut KNF. O ile Amber Gold próbuje jeszcze maskować prawdziwą naturę swojej oferty, przedstawiając ją jako swoistą umowę reverse repo – czyli zakup i późniejszą odsprzedaż udziałów w puli metalu szlachetnego, który nieustannie zyskuje na wartości, to Finroyal poprzestaje na określaniu swojego produktu jako „kontraktu lokacyjnego”. Faktem jest jednak, że o ile pieniądze klientów faktycznie są inwestowane w deklarowane produkty, to taka działalność niczym nie różni się od działalności bankowej, która w naszym kraju jest działalnością zastrzeżoną.

Podstawowym problemem – z punktu widzenia osób zainteresowanych ustaleniem stanu faktycznego – jest totalna nieprzejrzystość obu firm. Finroyal, jako podmiot prawa brytyjskiego, działa w naszym kraju bez formalnej osobowości prawnej, jedynie przez swoje biura operacyjne. Tym samym wszelkie informacje o swojej działalności powinien publikować w UK (czego zgodnie z informacji brytyjskich służb także nie robi). Amber Gold z kolei, mimo statusu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, nie kwapi się do udostępniania jakichkolwiek informacji wymaganych prawem (np. sprawozdań finansowych czy informacji o fakcie opłacenia kapitału zakładowego). Nie jesteśmy w stanie zweryfikować, czy firmy te faktycznie dysponują deklarowanymi kapitałami i czy powierzane im środki faktycznie są inwestowane w realne dobra. Można jedynie polegać na zapewnieniach przedstawicieli obu firm, że tak jest, a parawan nad ich działalnością wynika jedynie z chęci ochrony rewelacyjnego modelu biznesowego przed zakusami konkurencji.

Wspólną cechą obu firm – i to cechą dyskredytującą – są osoby ich założycieli i zarządzających. Obaj panowie mieli w przeszłości poważne kłopoty z prawem i w obu przypadkach dotyczyły one sprzeniewierzenia powierzonych im środków! O ile sprawa prezesa Amber Gold jest już zakończona (prawomocnym wyrokiem roku i 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu), to sprawa prezesa Finroyal jest w toku (trwa proces apelacyjny od wyroku roku i 3 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu). Sam fakt skazywania przez sądy osób podejrzewanych o tego rodzaju działalności na kary w zawieszeniu zasługuje zapewne na odrębną notkę, ale nie on jest przedmiotem naszych rozważań.

Wątpliwości budzą także deklarowane gwarancje bezpieczeństwa powierzonych środków, reklamowane przez obie firmy. Nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat gwarancji Finroyalu, jako że na stronie firmy w zakładce „Gwarancja bezpieczeństwa” figuruje ostatnio polemika z informacjami zawartymi w reportażu telewizji TVN dotyczącym działalności firmy. Prawdopodobnie w tym miejscu firma chwaliła się rzekomym kapitałem zakładowym w wysokości 88 milionów funtów brytyjskich. Jednak zgodnie z oświadczeniem władz brytyjskich, kapitał zakładowy Finroyala jest tworem wirtualnym, ponieważ w rzeczywistości jest on… zobowiązaniem do jego opłacenia przez założyciela i prezesa firmy. W przypadku Amber Gold zastosowano inne rozwiązanie – spółka chwali się bowiem, że wszystkie powierzone jej środki są zabezpieczone poprzez Fundusz Poręczeniowy AG. Początkowy entuzjazm maleje, kiedy potencjalny klient orientuje się, że limit zabezpieczenia to jedynie 250 tysięcy złotych (przy braku ograniczeń co do łącznej kwoty zdeponowanych środków), zaś sam fundusz należy w 90% do Amber Gold (pozostałe 10% udziałów należy do zony prezesa). Dołączając do tego wątpliwości co do materialności kapitału, także te gwarancje bezpieczeństwa nabierają charakteru wirtualnego.

Czy te niejasności są wystarczające, aby odwieść potencjalnych klientów od inwestycji w produkty obu firm? Z pewnością nie. Jeśli chodzi o oczekiwane zarobki, to Polacy nie różnią się zbytnio od innych nacji i wykazują się, mówiąc językiem ekonomicznym, znaczącym apetytem na ryzyko… Liczne przykłady ujawnionych schematów Ponziego, działających przecież także na rodzimym rynku finansowym, nie robią na nich specjalnego wrażenia. Jaki będzie los klientów Finroyala i Amber Gold? Czas pokaże.


komentarze 2 do wpisu: “Finroyal i Amber Gold – nadchodzi czas wypłaty?”

  1. 1 Mikołaj Rutkowski  dnia 2 lipca 2012 r. o 13:09:

    O przypadku Amber Gold coraz szerzej rozpisują się także media. Jeszcze w maju duży artykuł poświęcił mu „Puls Biznesu”, a w ostatni weekend materiał dotyczący wątpliwości co do działania firmy opublikowała „Rzeczpospolita”.

  2. 2 Mikołaj Rutkowski  dnia 9 lipca 2012 r. o 11:19:

    Amber Gold przeszedł do kontrofensywy, szczególnie w stosunku do doniesień medialnych nt. wątpliwości co do modelu funkcjonowania spółki. Na swojej stronie internetowej opublikował oświadczenie, stwierdzające, iż „wszystkie lokaty założone przez naszych Klientów są bezpieczne i mają pokrycie w określonym w umowach lokat kruszcu”. Dodatkowo zapowiedziano publikację pełnych zaudytowanych wyników finansowych spółki, niejako na zachętę ujawniając kilka kluczowych wartości. Jest to zdecydowanie krok w dobrą stronę, pozostaje jednak nadal pytanie: dlaczego tak późno spółka zdecydowała się na zwiększenie transparentności swojej działalności? Z pewnością pozwoliłoby to uniknąć kłopotliwych dla Amber Gold informacji medialnych.


Skomentuj wpis

Musisz być zalogowany/a, żeby zamieszczać komentarze.