Black Market Peso Exchange – „outsourcing” prania pieniędzy

Data: 24 stycznia 2012 | Autor: | Brak komentarzy »

W nawiązaniu do wczorajszego wpisu dot. rzekomego prania pieniędzy przez indyjski oddział firmy Amway, dziś informacja z tego samego obszaru, ale znacznie bardziej pasująca do powszechnego wyobrażenia o tym procederze.

Media podały wczoraj, że amerykański przedsiębiorca Vikram Datta, właściciel sieci perfumerii La Versailles Fragance na granicy USA i Meksyku, został skazany na 20 lat więzienia za czynny udział w praniu pieniędzy na ogromną skalę. Skazanie Datty jest efektem prowadzonej przez Drug Enforcement Administration zorganizowanej akcji przeciwko procederowi znanemu jako Black Market Peso Exchange.

Jak działa ten proceder? Kraje, w których narkotyki są produkowane i w których w większości żyją bossowie gangów narkotykowych, to w dużej mierze kraje Ameryki Południowej, w których obiegową walutą jest peso (w szczególności Meksyk i Kolumbia). Narkotyki z tego regionu sprzedawane są jednak przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych za dolary. „Brudne” dolary muszą zatem zostać po pierwsze wyprane, a po drugie przetransportowane do kraju pochodzenia, a po trzecie wymienione na potrzebne im pesos. Produkcja narkotyków jest jednak biznesem specjalistycznym, dlatego bossowie narkotykowi do wyprania pieniędzy stosują swoisty outsourcing – właśnie proceder Black Market Peso Exchange.

Producent narkotyków kontaktuje się z tzw. peso brokerem, który na miejscu dokonuje wymiany wypłacając mu pesos (naturalnie po odpowiednim kursie gwarantującym mu sowity zysk) w zamian za dolary będące wciąż na terytorium Stanów Zjednoczonych.

Broker musi jeszcze dokonać ponownej konwersji dolarów na peso, aby mieć środki na kolejne wymiany. W tym celu najczęściej dokonuje w USA zakupów łatwo zbywalnych produktów, takich jak elektronika, czy perfumy, które następnie importuje do Ameryki Południowej i sprzedaje za pesos. W innych wypadkach, za pomocą podstawionych osób dokonuje niewielkich wpłat dolarowych na swój rachunek (tzw. smurfing), aby wprowadzić te środki do systemu finansowego USA. Kolejnym alternatywnym zabiegiem jest przeszmuglowanie gotówki na teren Ameryki Południowej i bezpośrednia jej sprzedaż osobom, które w danym momencie potrzebują dolarów, zazwyczaj, aby opłacić import z USA.

Kluczem w całym procederze jest to, że większość jego uczestników (poza kartelami narkotykowymi) działa legalnie – jedynie środki, którymi obracają, są „brudne”.

Właścicielowi 11 perfumerii udowodniono tego rodzaju współpracę z kartelem narkotykowym Sinaola, który był źródłem środków do wyprania. Datta służył właśnie jako peso broker pod płaszczykiem działalności handlowej. Jego sklepy przy sprzedaży perfum i kosmetyków przyjmowały znaczne kwoty gotówkowe w dolarach, pochodzących ze sprzedaży narkotyków. Transakcje te, mimo spełniania przez nie warunku przekraczania kwoty 10 tysięcy dolarów, nie były jednak zgłaszane do odpowiednich władz w ramach systemu AML. Zakupione kosmetyki były transportowane przez kurierów kartelu lub wysyłane pocztą do Meksyku, gdzie następnie były sprzedawane już za peso, przekazywane następnie kartelowi.

Jak podało DEA, w ciągu 2 lat działalności na kontach należących do Datty zdeponowano ponad 25 milionów dolarów pochodzących z tego typu działalności. Nie ujawniono znaczenia banków w cały procederze, ale zapewne banki nie dostrzegały w wysokich wpłatach gotówkowych nic podejrzanego, wiedząc, że pochodzą one z handlu detalicznego.



Skomentuj wpis

Musisz być zalogowany/a, żeby zamieszczać komentarze.